
Rzym ma niewygodny zwyczaj odbierania cudzoziemcom autorstwa ich własnych prac. Jeśli obraz wisi w barokowym kościele, rzeźba stoi przy antycznej kolumnie, a brązowe wrota prowadzą do bazyliki przerobionej przez Michała Anioła, zwiedzający zwykle zakłada, że stworzył to jakiś Giovanni, Francesco albo w ostateczności Antonio. Tymczasem w Wiecznym Mieście i za murami Watykanu można oglądać dzieła Jana Matejki, Henryka Siemiradzkiego, Szymona Czechowicza, Tadeusza Kuntzego, Franciszka Smuglewicza, Tomasza Oskara Sosnowskiego, Wiktora Brodzkiego, Piusa Welońskiego, Jana Henryka Rosena i Igora Mitoraja.
Menu strony
Ten tekst nie jest jednak spisem nazwisk. To praktyczny przewodnik po dziełach, które da się realnie zobaczyć: gdzie stoją, jak trudno się do nich dostać i na co patrzeć, gdy już się przed nimi stanie. Część znajduje się na głównej trasie zwiedzania, część w kościołach otwieranych według własnego porządku nabożeństw, a kilka — tylko po wcześniejszym uzgodnieniu wizyty. Jedno z najważniejszych polskich dzieł mija codziennie kilka tysięcy osób w drodze do Kaplicy Sykstyńskiej. Prawie nikt nie zwalnia kroku, bo Rafael czeka przecież dalej.
Dlaczego polscy artyści w ogóle jechali do Rzymu?
Przez kilka stuleci podróż do Italii była dla artysty tym, czym dziś studia, staż i dobrze złożone portfolio. W Rzymie kopiowało się antyczne rzeźby, oglądało Rafaela i Caravaggia, startowało w konkursach Akademii św. Łukasza i — co równie ważne — poznawało ludzi, którzy mieli pieniądze i lubili wydawać je na sztukę.
Polacy pojawiali się tu jako królewscy stypendyści, uczniowie akademii, emigranci polityczni i twórcy szukający zleceń. Niektórzy wracali z walizką szkiców, inni wrastali w miejscowe środowisko tak mocno, że Włosi zaczynali traktować ich jak swoich. Tadeusz Kuntze przeszedł do historii jako Taddeo Polacco — „Tadeusz Polak”. Krótszej biografii artystycznej emigracji trudno sobie wyobrazić.
Działały tu również polskie instytucje kościelne: kościół i hospicjum św. Stanisława, Kolegium Polskie, dom generalny zmartwychwstańców. Pełniły funkcję parafii, schroniska, salonu i nieformalnej ambasady kraju, którego przez większą część XIX wieku nie było na mapie. To one przechowywały obrazy, zamawiały epitafia i pomagały młodym twórcom odnaleźć się w rzymskiej biurokracji — zajęcie, które, jak wiadomo, i dziś potrafi przerosnąć niejednego.
Dzieła najłatwiej dostępne — bez rezerwacji i telefonów
Jeśli masz na Rzym kilka dni i nie chcesz umawiać się z zakrystianami, zacznij od tych pięciu miejsc. Wszystkie znajdują się na normalnej trasie turystycznej albo w kościołach czynnych na co dzień.
Muzea Watykańskie — Matejko wielkości ściany
Jan Matejko, Jan Sobieski pod Wiedniem (1883) to najbardziej znane polskie dzieło w Watykanie. Płótno mierzy 458 na 894 centymetry, czyli ponad czterdzieści metrów kwadratowych — nie tyle wisi w sali, ile administracyjnie ją przejmuje. Od obrazu pochodzi zresztą jej dzisiejsza nazwa: Sala Sobieskiego.
Matejko ukończył dzieło na dwusetną rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Nie namalował szarży husarii, lecz chwilę po bitwie: Jan III Sobieski na koniu wręcza kanonikowi Janowi Denhoffowi list z wiadomością o zwycięstwie, przeznaczony dla papieża Innocentego XI. Wokół tłoczą się dowódcy, jeńcy, sztandary i porzucone przedmioty — jak zwykle u Matejki, każdy szczegół domaga się osobnego przypisu.
Obraz był darem dla papieża Leona XIII, złożonym w imieniu narodu polskiego. W 1883 roku Polski nie było na mapie Europy, więc Matejko umieścił w sercu Watykanu komunikat nie do przeoczenia: naród bez państwa wciąż istnieje. Wcześniej pokazał płótno w Wiedniu, gdzie odsiecz przedstawiano chętnie jako triumf Habsburgów. Odpowiedział na to po swojemu — obrazem szerokim na prawie dziewięć metrów. Subtelność bywa cnotą, ale nie zawsze najskuteczniejszą.
- Co zobaczyć: Sala Sobieskiego, na trasie prowadzącej do Stanz Rafaela i Kaplicy Sykstyńskiej. Warto odszukać w tłumie postaci Denhoffa odbierającego list — bez tej sceny obraz łatwo zredukować do „kolejnego Sobieskiego na koniu”.
- Dostęp: bilet do Muzeów Watykańskich. Organizacja przejścia przez poszczególne sale bywa zmieniana, więc sprawdź aktualną trasę przed wizytą.
Bazylika Santa Maria degli Angeli — brązowe wrota Mitoraja
Opowieść o polskich artystach w Rzymie nie kończy się na akademizmie XIX wieku. Jedne z najlepiej widocznych polskich dzieł w mieście powstały na początku XXI stulecia, a ich autor, Igor Mitoraj (1944–2014), kształcił się w krakowskiej ASP u Tadeusza Kantora, po czym osiadł we włoskiej Pietrasancie. Czerpał z antyku, lecz nie udawał, że wykopuje świeże rzeźby: jego twarze są popękane, torsy pozbawione kończyn, oczy zasłonięte opaskami. To piękno po katastrofie — klasyka przepuszczona przez doświadczenie XX wieku.
W 2006 roku odsłonięto jego monumentalne brązowe drzwi bazyliki, każde o wysokości około 6,5 metra i wadze około trzech ton.
- Wrota prawe (od strony Piazza della Repubblica): Zwiastowanie — anioł u góry, Maria w postawie nasłuchiwania, a wokół rozproszone, czasem oślepione głowy.
- Wrota lewe: Zmartwychwstanie — krzyż nie stoi obok Chrystusa, lecz zostaje wpisany w jego sylwetkę.
- Marmurowa Głowa św. Jana Chrzciciela — wewnątrz bazyliki, dar samego artysty.
Trudno o lepsze miejsce dla tych drzwi. Bazylika mieści się w pozostałościach term Dioklecjana i została przekształcona przez Michała Anioła. Antyczne ruiny, renesansowa interwencja i współczesny polski rzeźbiarz spotykają się w jednym wejściu. Rzym lubi takie warstwy — uporządkowane chronologicznie, straciłyby połowę uroku.
Dostęp: zwykle w godzinach otwarcia bazyliki, wstęp wolny (sprawdź godziny w dniu wizyty).
Piazza Monte Grappa — fontanna Dea Roma
Drugie łatwo dostępne dzieło Mitoraja stoi pod gołym niebem, w dzielnicy Della Vittoria.
- Igor Mitoraj, Dea Roma (2003) — monumentalna, kilkumetrowa twarz bogini Romy, wyłaniająca się z bloków trawertynu ustawionych w trójkątnej niecce. Artysta użył trawertynu z Tivoli — tego samego kamienia, z którego wykuto rzymskie mosty, pałace i fontanny Berniniego. Nazwał dzieło aktem miłości wobec miasta.
Woda miała spływać po pęknięciach twarzy, wzmacniając motyw przemijania, choć instalacja bywa wyłączona. Nawet sucha Dea Roma działa przekonująco; rzymskie fontanny bez wody to zresztą osobny, bardzo współczesny gatunek.
Dostęp: przestrzeń publiczna, całą dobę. Najładniejszy widok — z Ponte del Risorgimento.
Kościół św. Stanisława — mała galeria polskiego baroku
Przy via delle Botteghe Oscure 15 stoi kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika, przekazany Polakom przez papieża Grzegorza XIII z inicjatywy kardynała Stanisława Hozjusza. Nie urządzili go wyłącznie Polacy — ołtarz główny zdobi dzieło Antiveduta Grammatiki, a sklepienie Ermenegilda Costantiniego — ale w bocznych ołtarzach zmieściło się trzech polskich malarzy z trzech pokoleń.
- Szymon Czechowicz, Święta Jadwiga Śląska adorująca krzyż (1725) — dojrzały język rzymskiego baroku: z ciemnego tła wyłaniają się oświetlone postacie, światło prowadzi wzrok ku twarzy świętej. Konserwacja z lat 2019–2021 przywróciła ciepłe tony tła. Okazało się, że barok nie zawsze był brunatny — czasem po prostu przez trzysta lat nikt nie umył mu okularów.
- Szymon Czechowicz, Komunia św. Stanisława Kostki — owalny obraz w pierwszej kaplicy po lewej.
- Tadeusz Kuntze (Taddeo Polacco), Wskrzeszenie Piotrowina (przed 1754) — drugi ołtarz po prawej. Ilustruje najbardziej efektowny epizod legendy o św. Stanisławie: biskup wskrzesza zmarłego rycerza Piotra, by ten potwierdził przed sądem królewskim sprzedaż wsi. Dzisiejszy prawnik zgłosiłby zapewne kilka zastrzeżeń proceduralnych, ale jako temat ołtarzowy scena sprawdza się znakomicie. Kuntze podpisał płótno na kamieniu grobowym słowami Tadeusz Kuntze pinx.
- Franciszek Smuglewicz, Św. Kazimierz ukazujący się wojskom litewskim pod Połockiem — pierwsza kaplica po prawej. Smuglewicz dokumentował w Rzymie malowidła odkrywane w Domus Aurea, a po powrocie stał się jednym z ojców klasycyzmu na ziemiach polsko-litewskich.
To niewielki, ale treściwy przegląd tego, jak przez cały XVIII wiek wiedza artystyczna wędrowała z Italii do Rzeczypospolitej — nie w formie abstrakcyjnych „wpływów”, lecz razem z konkretnymi ludźmi, szkicami i recepturami farb.
Dostęp: kościół czynny według własnego porządku nabożeństw; warto sprawdzić godziny.
Santi Sergio e Bacco — epitafium malarza, który zginął pod Subiaco
Kilka minut od Koloseum, w dzisiaj ukraińskiej świątyni Santi Sergio e Bacco przy Piazza della Madonna dei Monti, kryje się skromny, łatwy do przeoczenia zabytek.
- Konstanty Hegel, epitafium Juliusza Miszewskiego (1827) — antykizująca stela z aniołem śmierci trzymającym mak, symbol wiecznego snu. Hegel, uczeń kręgu Thorvaldsena, jest później autorem warszawskiej Syreny ze Starego Miasta. Miszewski, polski malarz pracujący w Rzymie, zginął podczas wyprawy w okolice Subiaco.
Nie ma tu rozmachu Matejki ani dramatyzmu Mitoraja, lecz jest świadectwo codzienności polskiej kolonii: młodzi twórcy wspólnie szkicowali w okolicach miasta, a gdy jeden z nich umierał daleko od kraju, pozostali dbali o pochówek i pamięć.
Dostęp: w kościele; należy uszanować nabożeństwa obrządku bizantyjskiego.
Dzieła po wcześniejszym uzgodnieniu — dla wytrwałych
Trzy najbogatsze zespoły wymagają zachodu: telefonu, rezerwacji albo cierpliwości. Nagroda jest jednak większa niż przy pojedynczym obrazie.
Kościół zmartwychwstańców — najpełniejsza polska galeria w mieście
Przy via di San Sebastianello 11, kilkadziesiąt metrów od Schodów Hiszpańskich, stoi kościół Zmartwychwstania Pańskiego. Tłum przepływa obok, nie podejrzewając, że to jeden z najgęściej „polskich” adresów w Rzymie. Zmartwychwstańcy przybyli tu po powstaniu listopadowym; nową siedzibę zaprojektował Włoch Pio Piacentini, ale program artystyczny powierzono w dużej części Polakom.
- Henryk Siemiradzki, Wniebowstąpienie — w prezbiterium. Artysta kojarzony z rzymskimi ucztami i marmurami w południowym słońcu maluje tu temat czysto chrześcijański, w miejscu, które z idei zmartwychwstania uczyniło metaforę odrodzenia Polski.
- Józef Unierzyski, Pierwsze śluby zmartwychwstańców oraz Aprobata zgromadzenia przez Piusa IX.
- Franciszek Krudowski, Noli me tangere i Niewierny Tomasz — w nawie.
- Wiktor Brodzki — marmurowe kropielnice.
- Pius Weloński, Chrystus Zmartwychwstały — w tympanonie fasady.
- Tomasz Oskar Sosnowski — w klasztorze zachował się bogaty zbiór prac, w tym marmurowy Mikołaj Kopernik (1873), wykonany na czterechsetną rocznicę urodzin astronoma. Sosnowski, uczestnik powstania listopadowego, został profesorem Akademii św. Łukasza.
Sam spis nazwisk wygląda jak skrócony rejestr polskiej kolonii artystycznej drugiej połowy XIX wieku. Nie chodziło jednak o galerię narodową w kościelnym przebraniu — wszystko podporządkowano jednemu programowi: od zmartwychwstania Chrystusa po nadzieję na odrodzenie kraju.
Dostęp: zwiedzanie po wcześniejszym uzgodnieniu.
Groty Watykańskie — polska kaplica pod bazyliką
Pod posadzką Bazyliki św. Piotra, w Grotach Watykańskich, znajduje się kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej, urządzana po zgodzie Piusa XII z 1953 roku. Projekt architektoniczny przygotował Francesco Vacchini, a wystrój rzeźbiarski — polski artysta Michał Paszyn.
- Michał Paszyn, wystrój kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej — mozaikowemu wizerunkowi Maryi towarzyszą płaskorzeźby św. Stanisława i św. Wojciecha oraz innych polskich świętych: Jacka Odrowąża, Stanisława Kostki, Jana Kantego, Kazimierza, Jadwigi Śląskiej, Andrzeja Boboli, brata Alberta Chmielowskiego i Maksymiliana Kolbego.
To sztuka zupełnie innego rodzaju niż watykański Matejko: powstała po II wojnie światowej dzięki zaangażowaniu polskiej emigracji rozproszonej między Europą a Ameryką. Kaplicę powiększono za pontyfikatu Jana Pawła II.
Dostęp: zależny od organizacji wejścia do Bazyliki św. Piotra i kalendarza uroczystości.
Skarbiec watykański — kielich, który opowiada dzieje Polski
- Teofil Lenartowicz, projekt kielicha dla Piusa IX (1877) — rzeźbiarz i poeta zaprojektował naczynie ofiarowane papieżowi przez mieszkańców Lwowa na pięćdziesięciolecie jego sakry biskupiej (wykonano je we florenckiej pracowni Marchesinich). Na czarze — Matka Boska Częstochowska i unia brzeska; na stopie — polscy święci; w medalionach — bitwy pod Legnicą, Warną, Orszą i Wiedniem; do tego herby Polski, Litwy, Rusi i Lwowa. Miniaturowy wykład historii Rzeczypospolitej ze srebra, złota i emalii.
Kielich nie jest stale prezentowany na trasie turystycznej, warto jednak o nim pamiętać: pokazuje, jak szeroko należy rozumieć „polskie dzieła w Watykanie” — to nie tylko obrazy w salach, lecz także przedmioty w skarbcu i projekty polskich twórców realizowane w zagranicznych warsztatach.
Poza miastem, ale w tej samej opowieści — Castel Gandolfo
Castel Gandolfo leży poza granicami Rzymu, lecz trudno pominąć je w wątku polsko-watykańskim.
- Jan Henryk Rosen, malowidła w prywatnej kaplicy Pałacu Papieskiego (1933) — na zamówienie Piusa XI. Papież znał Polskę z autopsji: jako Achille Ratti był nuncjuszem w odradzającym się państwie. W kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej Rosen namalował dwie sceny historyczne: obronę Częstochowy przez przeora Kordeckiego w 1655 roku oraz księdza Skorupkę w obronie Warszawy w 1920 roku — wojnę polsko-bolszewicką, której finał Ratti obserwował jako dyplomata. Rosen posługiwał się monumentalnym, hieratycznym językiem inspirowanym sztuką wczesnochrześcijańską, dbając zarazem o kostium i szczegół historyczny.
Dostęp: prywatna kaplica; zakres udostępnienia bywa zmieniany — przed wyjazdem sprawdź aktualną trasę i rezerwacje na stronie Muzeów Watykańskich.
Szybka lista: dzieło, miejsce, dostęp
Dla planujących trasę — wszystko w jednym miejscu, od najłatwiejszego do najtrudniejszego:
- Matejko, Jan Sobieski pod Wiedniem — Muzea Watykańskie, Sala Sobieskiego. Bilet; na głównej trasie.
- Mitoraj, wrota Zwiastowanie i Zmartwychwstanie oraz Głowa św. Jana Chrzciciela — bazylika Santa Maria degli Angeli, Piazza della Repubblica. Wstęp wolny, godziny otwarcia.
- Mitoraj, Dea Roma — Piazza Monte Grappa. Przestrzeń publiczna, całą dobę.
- Czechowicz, Kuntze, Smuglewicz — kościół św. Stanisława, via delle Botteghe Oscure 15. Godziny nabożeństw.
- Hegel, epitafium Miszewskiego — Santi Sergio e Bacco, Piazza della Madonna dei Monti. W kościele; uszanuj liturgię.
- Siemiradzki, Unierzyski, Krudowski, Brodzki, Weloński, kolekcja Sosnowskiego — kościół zmartwychwstańców, via di San Sebastianello 11. Po wcześniejszym uzgodnieniu.
- Paszyn, kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej — Groty Watykańskie. Zależny od wejścia do bazyliki.
- Lenartowicz, kielich Piusa IX — skarbiec watykański. Rzadko eksponowany.
- Rosen, kaplica Piusa XI — Pałac Papieski w Castel Gandolfo. Sprawdź trasę Muzeów Watykańskich.
Co te dzieła znaczyły — i dlaczego nie są tylko ciekawostką
Najprostsza odpowiedź brzmiałaby: niewiele, bo Rzym ma tyle sztuki, że nawet dziewięciometrowy Matejko może zniknąć w tłumie arcydzieł. Byłaby to jednak odpowiedź niesprawiedliwa.
Polscy twórcy wchodzili w rzymski obieg na kilka sposobów. Czechowicz i Kuntze przyswajali język miejscowego baroku, a potem współtworzyli sztukę Rzeczypospolitej. Sosnowski, Brodzki i Weloński należeli do międzynarodowego środowiska rzeźbiarzy pracujących nad Tybrem. Siemiradzki prowadził w Rzymie słynną pracownię i stąd wysyłał płótna na europejskie wystawy. Rosen dostał zamówienie papieskie, w którym historia Polski weszła do oficjalnej przestrzeni Watykanu. Matejko potraktował obraz jak ambasadę narodu bez państwa. Mitoraj zaś nie przyjechał uczyć się kopiowania antyku — podjął z nim rozmowę na własnych warunkach.
Dlatego nie warto oglądać tych prac wyłącznie jako patriotycznych pamiątek. Są polskie, ale zarazem rzymskie, i rzadko dają się uczciwie zamknąć w jednej narodowej szufladzie. Taddeo Polacco był Polakiem w Rzymie i rzymskim malarzem z Polski. Mitoraj należał do Polski, Francji i Italii, a jego pęknięte twarze wyglądają tak, jakby czekały tu od dwóch tysięcy lat. Jak zwykle w tym mieście, sława i zapomnienie mieszkają drzwi w drzwi.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jakie jest najsłynniejsze dzieło polskiego artysty w Watykanie?
Monumentalny obraz Jana Matejki „Jan Sobieski pod Wiedniem” z 1883 roku, eksponowany w Sali Sobieskiego w Muzeach Watykańskich. Płótno mierzy 458 × 894 cm i było darem dla papieża Leona XIII.
Czy Matejkę można zobaczyć podczas zwykłego zwiedzania Muzeów Watykańskich?
Tak, Sala Sobieskiego leży na zasadniczej trasie prowadzącej do Stanz Rafaela. Organizacja przejścia bywa jednak zmieniana, więc przed wizytą warto sprawdzić aktualne informacje Muzeów Watykańskich.
Gdzie w Rzymie jest najwięcej dzieł polskich artystów w jednym miejscu?
W kościele i klasztorze zmartwychwstańców przy via di San Sebastianello 11: Siemiradzki, Unierzyski, Krudowski, Brodzki, Weloński oraz kolekcja Sosnowskiego. Zwiedzanie trzeba wcześniej uzgodnić.
Które polskie dzieła zobaczę bez rezerwacji?
Matejkę w Muzeach Watykańskich (za biletem), wrota i „Głowę św. Jana Chrzciciela” Mitoraja w bazylice Santa Maria degli Angeli, fontannę „Dea Roma” na Piazza Monte Grappa (całą dobę) oraz obrazy w kościele św. Stanisława i epitafium Hegla w Santi Sergio e Bacco.
Jakie dzieła Igora Mitoraja są w Rzymie?
Brązowe wrota ze scenami Zwiastowania i Zmartwychwstania oraz marmurowa „Głowa św. Jana Chrzciciela” w bazylice Santa Maria degli Angeli, a także fontanna „Dea Roma” na Piazza Monte Grappa.
Czy w Bazylice św. Piotra jest polska kaplica?
Tak. Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej znajduje się w Grotach Watykańskich; jej wystrój rzeźbiarski wykonał Michał Paszyn, a mozaikowemu wizerunkowi Maryi towarzyszą płaskorzeźby polskich świętych.
Chcesz przejść tym szlakiem z przewodnikiem i zobaczyć polskie ślady tam, gdzie inni ich nie zauważają? Zarezerwuj oprowadzanie po Rzymie i Watykanie — trasę można ułożyć również wokół polskich dzieł.