PANTEON

Rzym Panteon

Dla Greków i Rzymian świątynia nie była jedynie prostym budynkiem służącym do oddawania czci bóstwu, ale musiała być wyrazem doskonałego, boskiego porządku rzeczy. Świątynia była lustrzanym odbiciem nieba, ziemskim odpowiednikiem obracającej się doskonałości Wszechświata… Forma architektoniczna świątyni i gra światła, które w niej panuje, odegrały fundamentalną rolę w przejawach pobożności wiernych. Wnętrze budynku sakralnego powinno było umożliwić „kontemplację” (od łac. „templum” – świątynia) doskonałości kosmosu, który dla człowieka antyku był widzialną emanacją charakteru bóstw.
(…) Wierni, choć otoczeni solidnymi murami świątyni, muszą widzieć nad sobą wyraźny obraz sklepienia niebiańskiego.

Giuseppe Veneziano, „O harmonii człowieka z kosmosem – Astronomia w architekturze budowli sakralnych od Witruwiusza po renesans”.

Panteon uchodzi za najlepiej zachowany budynek starożytności – i to określenie, wbrew pozorom, wcale nie jest przesadą. Kłopot w tym, że wszystko, co widać na pierwszy rzut oka – idealne proporcje, majestatyczna kopuła, brązowy napis głoszący, że wzniósł go Marek Agryppa – skrywa historię znacznie bardziej krętą, niż foldery turystyczne chciałyby przyznać. Był tu budowlany kryzys logistyczny w połowie realizacji, wielowiekowy spór uczonych o to, kto właściwie tę świątynię zbudował, oraz jedna z najsłynniejszych „grabieży” w dziejach Rzymu, która – jak się okazuje – w dużej mierze była barokowym fake newsem. Zapraszamy w głąb kopuły.

Panteon – narodziny, dwa pożary i trzecia wersja

Panteon to majestatyczna świątynia i zarazem jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytności w Europie. Nazwę zawdzięcza greckim słowom pan – wszystko i theoi – bogowie, choć to, komu i czemu dokładnie miała służyć, wcale nie jest tak oczywiste, jak sugeruje etykieta. Historia zaczyna się w 27–25 r. p.n.e., gdy na Polu Marsowym stanęła pierwsza świątynia ufundowana przez Marka Agryppę – zięcia, przyjaciela i admirała floty Oktawiana Augusta. Budynek był prostokątny, zorientowany w stronę północną, a według relacji historyka Kasjusza Diona miał pierwotnie stanąć w nim kolosalny posąg samego Augusta – ten jednak, z pokazową skromnością, odmówił, więc w celli stanął posąg boskiego Juliusza Cezara, a w przedsionku – posągi Augusta i samego Agryppy. Innymi słowy: od pierwszego dnia „Świątynia Wszystkich Bogów” była w równym stopniu świątynią dynastii co panteonem bóstw.

Ta pierwsza budowla spłonęła w wielkim pożarze Rzymu w 80 r. n.e. Cesarz Domicjan podjął odbudowę, o której archeolodzy wiedzą niewiele, bo kolejna katastrofa – uderzenie pioruna, odnotowane przez Kasjusza Diona – zniszczyła świątynię ponownie około 110 roku n.e. To, co dziś nazywamy Panteonem, jest więc w istocie trzecią wersją tego samego miejsca kultu, wzniesioną od podstaw w pierwszych dekadach II wieku. Na fasadzie nowego gmachu kazano jednak umieścić z powrotem starą inskrypcję Agryppy: M.AGRIPPA.L.F.COS.TERTIUM.FECIT – „wzniósł ją Marek Agryppa, syn Lucjusza, konsul po raz trzeci”. To właśnie ta decyzja przez osiemnaście stuleci wprowadzała w błąd historyków sztuki, każąc im datować budowlę na czasy Augusta – i to właśnie ona jest punktem wyjścia dla najciekawszej zagadki związanej z tym miejscem.

Kto naprawdę zbudował Panteon?

Przez niemal 1800 lat nikt nie miał wątpliwości: skoro na fasadzie widnieje imię Agryppy, to on jest budowniczym. Bajka skończyła się dopiero pod koniec XIX wieku, gdy francuski architekt Georges Chédanne, prowadząc badania na miejscu, zwrócił uwagę na stemple na cegłach użytych w konstrukcji – rzymscy producenci cegieł, praktyczni jak niewielu, datowali swój towar z dokładnością niemal księgową. Analiza tych stempli wykazała, że rotunda nie ma nic wspólnego z epoką Augusta: powstała w czasach Hadriana. Sprawa wydawała się zamknięta – aż do 2007 roku, gdy duńska archeolog Lise Hetland opublikowała w prestiżowym Journal of Roman Archaeology artykuł, w którym wykazała, że klasyczne datowanie Herberta Blocha z 1959 roku po cichu pomijało dużą partię wcześniejszych stempli – tych z czasów Trajana. Większość cegieł Panteonu nosi datę 110–117 n.e., a więc pochodzi sprzed śmierci Trajana, tuż po tym, jak piorun strawił poprzednią budowlę. Wniosek: budowę najprawdopodobniej rozpoczął Trajan, a Hadrian ją jedynie dokończył i poświęcił.

Kim był architekt? Tu również nie ma pewności – żadne antyczne źródło nie podaje nazwiska. Głównym podejrzanym pozostaje Apollodoros z Damaszku, ulubiony architekt Trajana, twórca jego forum, kolumny i bazyliki Ulpia – wskazują na niego analogie stylistyczne, dostrzeżone już w latach 70. XX wieku przez niemieckiego badacza W.D. Heilmeyera. Kasjusz Dion przekazał też złośliwą (i niemal na pewno apokryficzną) anegdotę, jakoby Hadrian kazał później stracić Apollodorosa za to, że ten wyśmiał jeden z cesarskich szkiców architektonicznych – historia zbyt piękna, by rzymscy przewodnicy kiedykolwiek przestali ją powtarzać, niezależnie od jej wiarygodności. A sam napis z imieniem Agryppy? Niemiecki archeolog Michael Heinzelmann, autor rozdziału o Panteonie w standardowym kompendium Architettura Romana (red. von Hesberg, Zanker), sugeruje złośliwie, że zostawienie cudzego nazwiska na fasadzie wcale nie musiało być gestem hadriańskiej skromności – równie dobrze mogło być wygodnym sposobem, by nie musieć oddawać honorów bezimiennemu poprzednikowi, który naprawdę zaczął tę budowę.

Kopuła, która przez 1900 lat oszukuje grawitację

Rotundę pokrywa betonowa kopuła o średnicy 43,3–43,4 m, dokładnie równej wysokości wnętrza – co oznacza, że we wnętrzu Panteonu mieściłaby się idealna kula, styczna jednocześnie z podłogą, sklepieniem i ścianami. Do dziś, po niemal dwóch tysiącach lat, jest to największa na świecie kopuła z niezbrojonego betonu – rekord, którego nie pobiła nawet renesansowa kopuła Brunelleschiego we Florencji (a Brunelleschi, zanim ją zaprojektował, przyjeżdżał do Rzymu specjalnie po to, by studiować Panteon).

Sekret tej trwałości tkwi w inżynierskiej sztuczce, którą docenia się dopiero z bliska: rzymski beton (opus caementicium) w Panteonie nie jest jednorodny. U podstawy kopuły kruszywo jest ciężkie – trawertyn i twardy tuf, w środkowych partiach lżejsze, a na samym szczycie, gdzie konstrukcja jest najcieńsza i najbardziej obciążona, budowniczowie zastosowali niemal same pumeks i lekki żużel wulkaniczny. Kopuła dosłownie „chudnie” w miarę wznoszenia się ku górze, a jej grubość spada z ponad 5–6 metrów przy podstawie do zaledwie około 1,5 metra na szczycie. Do tego dochodzą słynne kasetony – pięć pierścieni po 28 wgłębień każdy – które nie tylko odciążają konstrukcję, ale i tworzą perspektywiczną iluzję jeszcze większej wysokości.

Całe światło naturalne wpada do wnętrza przez jedyne oknooculus o średnicy niemal 9 metrów, otwarty wprost na niebo, bez szyby i bez dachu. To dlatego do Panteonu wpada deszcz: marmurowa posadzka jest delikatnie wypukła pod otworem i wyposażona w 22 niewielkie otwory odprowadzające wodę do antycznej kanalizacji, która – rzecz w Rzymie niecodzienna – nadal działa bez zarzutu. Najnowsze badania geodezyjne, cytowane przez Heinzelmanna, wykazały zresztą coś zaskakująco ludzkiego: posadzka pod kopułą osiadła z czasem o niemal pół metra pod ciężarem konstrukcji, prawdopodobnie już w trakcie samej budowy. Nawet rzymscy inżynierowie, jak się okazuje, mieli problemy z osiadaniem gruntu.

Jest jeszcze jedna, mniej pewna, ale zbyt intrygująca, by ją pominąć, hipoteza. Klasycysta Robert Hannah i matematyk Giulio Magli zaproponowali w opublikowanym studium, że Panteon mógł działać jak gigantyczny zegar słoneczny: w dniach równonocy promienie słońca, wpadające przez kratę nad brązowymi drzwiami wejściowymi, oświetlają dokładnie okrągłą płytę z granitu na posadzce przedsionka. Sami autorzy przyznają jednak, że budowla ma zbyt kolosalne rozmiary, by mogła pełnić funkcję precyzyjnego instrumentu pomiarowego – więc traktujmy to jako fascynującą, lecz wciąż otwartą hipotezę badawczą, a nie ustalony fakt.

Widmo na fasadzie: architektoniczny kompromis w połowie budowy

A teraz coś, czego nie zobaczy przeciętny turysta, ale co architekci badają z dziecięcą fascynacją od stuleci. Na przejściowym bloku murów między portykiem a rotundą, tuż nad obecnym trójkątnym frontonem, widoczny jest ślad – „widmo” – drugiego, wyższego frontonu, który nigdy nie powstał, lecz którego zarys wyraźnie odcisnął się w kamieniu. Od Michała Anioła (który podejrzewał, że portyk i rotundę zaprojektowali dwaj różni architekci, jeden zdolniejszy od drugiego) po Palladia, pokolenia znawców budowały teorie tłumaczące te dziwne, lekko „niedopasowane” proporcje Panteonu. Dopiero w 1987 roku, na łamach czasopisma Art History, troje architektów-historyków – Paul Davies, David Hemsoll i Mark Wilson Jones – zaproponowało wyjaśnienie tak proste, że aż eleganckie: budowę zmieniono w trakcie realizacji, i to pod przymusem.

Kolumny portyku, jakie widzimy dziś, mają wysokość 40 stóp rzymskich (ok. 11,8 m) i są monolitycznymi trzonami egipskiego granitu z kamieniołomów Mons Claudianus, każda o wadze rzędu kilkudziesięciu ton. Wszystko wskazuje jednak na to, że pierwotnie zaplanowano kolumny o 50 stopach – dokładnie takie, jakich w tym samym czasie i z tego samego kamieniołomu potrzebowano do sąsiedniej Świątyni Boskiego Trajana. Zachował się nawet papirus z 118 roku n.e., dokumentujący biurokratyczny koszmar związany z transportem jednego takiego pięćdziesięciostopowego monolitu – prawdopodobnie właśnie tego rodzaju logistyczna katastrofa (zaginiony transport, opóźniona dostawa, zwyczajny brak towaru) zmusiła budowniczych do sięgnięcia po krótsze kolumny, jakie akurat mieli na składzie. Ta jedna zamiana pociągnęła za sobą kaskadę konsekwencji: niższy portyk nie sięgał już do poziomu bloku przejściowego, więc dobudowano „zbędny” fronton wyłącznie po to, by zamaskować niedopasowany szew – ten sam, którego ślad widać do dziś. To starożytny odpowiednik sytuacji, w której na budowie zabrakło drewna właściwego wymiaru i trzeba było improwizować – z tą różnicą, że improwizacja okazała się tak udana, iż historycy architektury potrzebowali niemal dziewiętnastu stuleci, by ją zauważyć.

Od pogańskiej rotundy do bazyliki Matki Bożej

W 609 roku n.e. bizantyjski cesarz Fokas podarował opuszczoną świątynię papieżowi Bonifacemu IV, który konsekrował ją jako Basilica Santa Maria ad Martyres – Bazylikę Najświętszej Marii Panny na Męczennikach; legenda głosi, że do świątyni przewieziono wówczas z katakumb aż 28 wozów relikwii. Ta pozornie drobna decyzja administracyjna to w istocie klucz do zagadki, dlaczego Panteon w ogóle przetrwał. Setki innych rzymskich świątyń przez całe średniowiecze rozbierano systematycznie na materiał budowlany – marmur szedł do pieców wapienniczych, kolumny do nowych kościołów. Panteon miał jednak coś, czego brakowało konkurencji: parafię, która broniła go jako swojej własności. W średniowieczu bywał nawet twierdzą i krótkotrwałą rezydencją papieską, a jego posadzkę przez wieki zapełniały płyty nagrobne zwykłych rzymskich mieszczan – katalog takich płyt z lat ok. 1250–1500 doczekał się osobnego opracowania naukowego. Zanim stał się mauzoleum Rafaela i królów Włoch, przez stulecia był po prostu czynnym cmentarzem parafialnym – szczegół, który przewodniki turystyczne z reguły pomijają w drodze do bardziej efektownych atrakcji.

Łupy, dzwonnice osła i fałszywa plotka o baldachimie Berniniego

Historia Panteonu to również historia kolejnych grabieży – realnych i, jak się okazuje, częściowo zmyślonych. W 663 roku bizantyjski cesarz Konstans II kazał zdjąć złocone brązowe płyty z zewnętrznej powłoki kopuły; w 735 roku papież Grzegorz III zastąpił je ołowiem. Znacznie głośniejsza afera miała miejsce w 1625 roku, gdy papież Urban VIII Barberini zarządził demontaż potężnej brązowej więźby dachowej portyku – konstrukcji, którą współczesny projekt badawczy Uniwersytetu w Kolonii zdołał częściowo zrekonstruować dzięki drobiazgowym rysunkom Francesca Borrominiego, sporządzonym na miejscu w trakcie rozbiórki, oraz jedynej zachowanej nitowanej klamrze, dziś przechowywanej w berlińskim Antikensammlung. Stopiono wówczas około 180 ton brązu.

Oficjalnie metal posłużył do odlania 80 armat dla Zamku Świętego Anioła. Wersja popularna – powtarzana przez wieki, także przez samych historyków sztuki – głosiła, że większość brązu trafiła na słynne skręcone kolumny baldachimu Berniniego w Bazylice św. Piotra. Stąd wzięła się jedna z najsłynniejszych rzymskich pasquinad, satyrycznych karteczek przyklejanych na posągu Pasquina: „Quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini” – „czego nie zrobili barbarzyńcy, zrobili Barberini”. I tu nadchodzi zwrot akcji w najlepszym stylu popularnonaukowego śledztwa: amerykańska historyczka sztuki Louise Rice, po latach kwerend archiwalnych, wykazała, że ta powszechnie powtarzana wersja wydarzeń jest w dużej mierze skutecznie rozpuszczoną propagandą papieską – niemal cały brąz rzeczywiście trafił na armaty, a jego związek z baldachimem był marginalny, jeśli w ogóle istniał. Innymi słowy: najsłynniejszy złośliwy dowcip o watykańskim wandalizmie sam okazał się siedemnastowiecznym spin doktoringiem, którego rozszyfrowanie zajęło historykom niemal czterysta lat.

Ten sam Urban VIII kazał Berniniemu dobudować przy fasadzie dwie smukłe dzwonnice (1626–27), złośliwie przezywane przez rzymian „orecchie d’asino” – „oślimi uszami”. Przetrwały aż do 1883 roku, gdy w ramach porządkowania zabytku po Zjednoczeniu Włoch po prostu je rozebrano. Nie był to zresztą jedyny akt „konserwatorskiego” zniszczenia: w latach 1747–57, za pontyfikatu Benedykta XIV, architekt Paolo Posi próbował zdemontować i odnowić oryginalne antyczne marmury zdobiące górną kondygnację wnętrza. Marmury – kruche po siedemnastu wiekach – rozpadły się podczas demontażu, a korynckie kapitele lizen po prostu zniknęły (część odnalazła się później w Anglii, dwa trafiły do Muzeów Watykańskich). Skandal był na tyle głośny, że we Francji krążyły wówczas pamflety oburzenia – sprawę jednak zatuszowano, a tego samego Posiego poproszono o zaprojektowanie nowej, bardziej „symetrycznej” dekoracji ze stiuku imitującego marmur, którą oglądamy do dziś.

Panteon jako panteon naprawdę: groby zamiast bogów

W niszach, które w starożytności mieściły posągi bóstw, dziś spoczywają szczątki bardzo śmiertelnych ludzi – i to właśnie ta warstwa historii przyciąga dziś tłumy równie mocno co antyczna inżynieria. Na własne życzenie pochowano tu w 1520 roku Rafaela Santi, a obok niego jego asystenta Perina del Vaga, architekta Baltazara Peruzziego i malarza Annibale Carracciego. Po Zjednoczeniu Włoch w 1870 roku Panteon ogłoszono mauzoleum królewskim: spoczywają tu Wiktor Emanuel II, pierwszy król zjednoczonych Włoch, jego syn Umberto I, zamordowany w 1900 roku, oraz żona Umberta, królowa Małgorzata Sabaudzka. Jest w tym pewna ironia, w której Rzym się specjalizuje: świątynia wzniesiona ku czci wszystkich bogów starożytności kończy jako krypta bardzo katolickiej, bardzo świeckiej dynastii dziewiętnastowiecznego państwa narodowego – i nikt w tym mieście nie widzi w tym niczego dziwnego.

Okolice

Panteon mieści się na uroczym placu Piazza della Rotonda, pełnym kawiarenek i restauracji. Na środku placu stoi szesnastowieczna fontanna zaprojektowana przez Giacomo della Portę, zwieńczona w 1711 roku egipskim obeliskiem z czasów faraona Ramzesa II – jeszcze jeden ślad tego, jak bardzo antyczny Egipt przenika centrum Rzymu. Można tu doskonale spędzić popołudnie przy kawie, rozkoszując się widokiem na fascynującą budowlę i tysiące ludzi, którzy odwiedzają ją każdego dnia (ceny, uczciwie mówiąc, są typowo turystyczne).

Nazwa placu wywodzi się od ludowej nazwy Panteonu – Rotunda.

Informacje

Bilety

Od 3 lipca 2023 wstęp do Panteonu jest za opłatą.
Bilety można kupić „z ulicy” w kasach monumentu (w przedsionku świątyni, po prawej i lewej stronie ustawiają się kolejki do dwóch różnych kas).

Uwaga, zmiana cen: od 1 lipca 2026 r. bilet normalny podrożał z 5,00 € do 7,00 €, zgodnie z porozumieniem między Ministerstwem Kultury a diecezją rzymską z 10 kwietnia 2026 r. Zniżki i wejścia bezpłatne pozostają bez zmian. W wysokim sezonie turystycznym (praktycznie cały rok) warto wcześniej zakupić bilety w przedsprzedaży on line na oficjalnej stronie Ministerstwa Kultury -> https://portale.museiitaliani.it/ (strona wymaga wcześniejszej rejestracji).

Bilet normalny: 7,00 € (od 1 lipca 2026)
Bilet ulgowy: 2,00 € (obywatele UE w wieku 18-25 lat)
Bilet bezpłatny: osoby poniżej 18. roku życia, mieszkańcy Rzymu, osoby z niepełnosprawnością powyżej 75%, nauczyciele towarzyszący grupom szkolnym. Pierwsza niedziela każdego miesiąca – wstęp bezpłatny dla wszystkich.

Panteon – dni i godziny otwarcia

We wszystkie dni tygodnia od 9.00 do 19.00, ostatnie wejście o 18.30 (kasy zamykają o 18.00).
Godziny otwarcia mogą ulec zmianie z okazji uroczystości religijnych – w czasie mszy świętych zwiedzanie jest wstrzymane, choć wstęp na samą mszę jest wolny.
Zamknięty: 25 grudnia, 1 stycznia.

Zobacz inne perły Rzymu -> https://www.rzym.it/perly-rzymu/

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy wstęp do Panteonu jest płatny i ile kosztuje bilet?

Tak. Od 3 lipca 2023 wejście do wnętrza jest biletowane, a od 1 lipca 2026 bilet normalny kosztuje 7 €. Zniżka do 2 € przysługuje obywatelom UE w wieku 18–25 lat, a wejście bezpłatne m.in. osobom poniżej 18. roku życia, mieszkańcom Rzymu i w pierwszą niedzielę miesiąca. Msze święte pozostają dostępne bez biletu.

Kto i kiedy naprawdę zbudował Panteon – Agryppa, Trajan czy Hadrian?

Napis na fasadzie przypisuje budowę Markowi Agryppie (27–25 r. p.n.e.), ale to była pierwsza, całkowicie inna świątynia, zniszczona przez pożar. Obecny budynek to trzecia wersja, wzniesiona w latach ok. 110–125 n.e. Analiza stempli na cegłach (badania Lise Hetland, „Journal of Roman Archaeology” 2007) wykazała, że większość konstrukcji datuje się na ostatnie lata panowania Trajana – Hadrian najprawdopodobniej tylko dokończył i poświęcił budowlę, zachowując na fasadzie stary napis Agryppy.

Czym jest oculus i dlaczego kopuła Panteonu jest wyjątkowa?

Oculus to okrągły otwór o średnicy blisko 9 metrów w szczycie kopuły – jedyne źródło światła we wnętrzu, otwarte wprost na niebo. Betonowa kopuła Panteonu (ok. 43,3 m średnicy) do dziś pozostaje największą na świecie niezbrojoną kopułą betonową – jej sekretem jest stopniowo lżejsze kruszywo użyte w betonie, od ciężkiego trawertynu u podstawy po pumeks na szczycie.

Dlaczego proporcje fasady Panteonu wydają się „niedopasowane”?

Na murze łączącym portyk z rotundą widoczny jest ślad drugiego, wyższego frontonu, który nigdy nie powstał. Według teorii opublikowanej w 1987 roku w czasopiśmie „Art History” (Davies, Hemsoll, Wilson Jones), budowniczowie musieli w trakcie prac zastąpić planowane, dłuższe kolumny portyku krótszymi – prawdopodobnie z powodu problemów z transportem pięćdziesięciostopowych granitowych monolitów z Egiptu. Efektem tej zmiany są dziś widoczne niedopasowania proporcji.

Kto jest pochowany w Panteonie?

Spoczywają tu m.in. malarz Rafael Santi oraz królowie zjednoczonych Włoch – Wiktor Emanuel II i Umberto I, a także królowa Małgorzata Sabaudzka.

Powiązane na rzym.it: Fontanna di Trevi · Fontanna Czterech Rzek (Piazza Navona) · Co warto zobaczyć w Rzymie