Fontanna di Trevi

Rzym - fontanna Trevi

Fontanna Trevi… jedno z najpiękniejszych i najbardziej romantycznych miejsc Rzymu!
Wśród wąskich uliczek bezustannie zatłoczonego centrum historycznego znajduje się jedno z najbardziej popularnych miejsc stolicy Włoch – mały placyk z ogromną fontanną…

Fontanna Trevi to jedna z najpiękniejszych i najbardziej imponujących włoskich budowli wodnych. Ten barokowy wodotrysk zajmuje całą ścianę pałacu Poli i ma prawie 50 metrów szerokości oraz ponad 26 metrów wysokości – to największa fontanna barokowa Rzymu i, jak lubią podkreślać przewodnicy, jedna z najbardziej sfotografowanych dziur w ziemi na świecie. Mało kto jednak wie, że pomnik, który dziś podziwiamy, jest w istocie czwartym – a być może i piątym – pomysłem na to samo miejsce, a historia tych poprzednich, nieudanych projektów bywa ciekawsza niż sam finał.

Akwedukt Aqua Virgo

Fontanna Trevi - bóg Ocean
Fontanna Trevi – bóg Ocean

Fontanna Trevi kończy bieg starożytnego akweduktu Wody Dziewiczej (Aqua Virgo), skonstruowanego w 19 r. przed n.e. na polecenie Marka Agryppy, przyjaciela i zięcia Oktawiana Augusta, który zaopatrywał w wodę jego własne termy w pobliżu Panteonu.

Akwedukt Aqua Virgo zajmuje szczególne miejsce wśród 11 starożytnych akweduktów Rzymu, gdyż jest jedynym, który prawie nieprzerwanie od dwóch tysięcy lat sprowadza do miasta ową „dziewiczą wodę”, znalezioną – jak chce legenda – przez nieskalaną dziewczynę o imieniu Trivia. Źródła znajdują się tuż za obwodnicą Rzymu, w okolicach Salone, niedaleko wielkiego centrum handlowego Roma Sud.

Warto przy tym docenić rzymski pragmatyzm inżynieryjny: w linii powietrznej źródło leży zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta, ale sam akwedukt mierzył ponad 20 km, ponieważ budowniczowie woleli poprowadzić go łagodnym, naturalnym spadkiem terenu niż kopać kosztowne tunele po linii prostej. Wygoda grawitacji zawsze wygrywała z geometrią.

Czterowieczna prehistoria: mur Mikołaja V

Większość przewodników przeskakuje wprost od starożytności do Berniniego, jakby między 19 r. przed n.e. a XVII wiekiem nic się nie wydarzyło. Tymczasem w 1453 r. papież Mikołaj V, w ramach swojego wielkiego planu odnowy Rzymu, kazał wybudować na miejscu dzisiejszej fontanny pierwszą prawdziwą „mostrę” – monumentalny punkt poboru wody. Był to skromny, zwieńczony krenelażem mur z trzema wylotami, ozdobiony herbami papieskimi i miejskimi oraz okazałą inskrypcją łacińską – nic, co przyćmiłoby dzisiejszy spektakl, ale jak na swoje czasy budowla niemała.

Co istotne, mur Mikołaja V był ustawiony inaczej niż obecna fontanna: czołem zwrócony na zachód, w stronę dzisiejszego Corso i placu Colonna. Pozycję, którą znamy dzisiaj – fasadą na południe – fontanna przyjęła dopiero około 1640 roku, gdy za pontyfikatu Urbana VIII zburzono piętnastowieczną mostrę, by zacząć budowę zupełnie nowej, widocznej z papieskiego Kwirynału. Około 1570 r. papież Pius V przywrócił akweduktowi pełną wydajność i zlecił Guglielmowi della Porta dekoracyjne wzbogacenie starej budowli – bez większej zmiany jej renesansowego charakteru.

Fontanna, która nigdy nie wytrysnęła: zapomniany projekt Klemensa VIII

A teraz coś, czego nie znajdziecie w dziewięciu z dziesięciu przewodników po Rzymie. Historyk architektury Giovanni Santucci opublikował w 2017 r. w czasopiśmie naukowym Annali di architettura analizę nieznanego wcześniej rysunku z kolekcji Jamesa Gibbsa, przechowywanego w Ashmolean Museum w Oksfordzie. Rysunek przedstawia projekt całkowicie nowej mostry Acqua Vergine na placu Trevi, zlecony – jak wynika z herbów na planszy – około 1599–1600 r. przez papieża Klemensa VIII Aldobrandiniego, najpewniej autorstwa Giacoma Della Porty, architekta odpowiedzialnego za akwedukt Acqua Vergine od 1568 r. aż do śmierci w 1602 r.

Projekt ten nigdy nie powstał, ale rozmachem śmiało rywalizował z tym, co znamy dzisiaj: tryumfująca bogini Roma na szczycie, dwie kapitolińskie wilczyce z bliźniakami, Herkules, dwa bóstwa rzeczne (Tyber i prawdopodobnie Anio), Neptun na muszli ciągniętej przez hippokampy oraz trzy potężne maszkarony, z których miała wytryskać woda – układ zdumiewająco bliski temu, co dwa wieki później zrealizował Salvi. Architektura miała być rustykalna, w porządku doryckim, świadomie odwołująca się do starożytnej Porta Maggiore i łuku Klaudiusza – erudycyjny żart architektoniczny dla tych, którzy umieli go odczytać.

Dlaczego nigdy go nie zbudowano? Najprościej: Klemens VIII wolał w przededniu Jubileuszu 1600 roku inwestować w renowację rzymskich bazylik niż w nową fontannę, a do tego notorycznie brakowało mu kolorowych marmurów i kolumn – większość zarezerwował na potrzeby kościołów. Co ciekawsze, projekt nie umarł od razu: jego skopiowana wersja, z dodanymi pszczołami herbu Barberini, krążyła jeszcze w latach dwudziestych XVII wieku, błędnie przypisywana bądź samemu Berniniemu, bądź Pietro da Cortonie. W rzeczywistości to po prostu odgrzewany, lekko uaktualniony projekt Della Porty – świadectwo tego, jak długo żyją w Rzymie nawet niezrealizowane idee.

Bernini, Urban VIII i fontanna widziana z okna papieża

W 1629 roku architektem Acqua Vergine został sam Gian Lorenzo Bernini, a około 1640 Urban VIII zlecił mu zupełnie nową, monumentalną mostrę – tym razem zwróconą na południe, tak by można ją było podziwiać z okien papieskiej rezydencji na Kwirynale. To właśnie wtedy ustalono orientację placu, którą znamy dzisiaj. Projekt Berniniego, choć wpłynął na kilka późniejszych rozwiązań, upadł z przyczyn najbardziej rzymskich z możliwych – zabrakło pieniędzy, a śmierć Urbana VIII w 1644 r. ostatecznie pochowała sprawę.

Konkurs Klemensa XII i triumf Nicoli Salviego

Dopiero w 1730 roku papież Klemens XII ogłosił konkurs na ostateczny projekt. Wygrał go początkowo florentyńczyk Alessandro Galilei – ale rzymska publika nie zniosła myśli, że ich najsłynniejszą fontannę zaprojektuje „przybysz” z Florencji. W odpowiedzi na publiczne oburzenie konkurs powtórzono, a zwycięstwo przypadło rdzennemu Rzymianinowi: Nicoli Salviemu. Prace budowlane ruszyły w 1732 roku.

Salvi zaprojektował teatralną scenę przejazdu rydwanu boga Oceana pod triumfalnym łukiem, wkomponowaną w fasadę pałacu Poli. Pracował nad fontanną do końca życia – nawet wtedy, gdy spór z pierwszym rzeźbiarzem Giovannim Battistą Mainim zmusił go do szukania zastępstwa. Zmarł w 1751 roku, z dziełem ukończonym jedynie w połowie, lecz zdążył jeszcze zadbać o estetyczny detal: aby zasłonić szpecący widok szyldu pobliskiego cyrulika, zaprojektował ozdobny wazon, do dziś zwany przez Rzymian asso di coppe – „asem kielichów”, bo przypomina kartę tarota.

Dokończenie dzieła powierzono Giuseppe Panniniemu (synowi słynnego malarza widoków, Giovanniego Paolo Paniniego), pod którego nadzorem cztery rzeźbiarze – Pietro Bracci, Filippo della Valle, Giovanni Battista Grossi i Andrea Bergondi – wykonali ostateczną dekorację. Fontannę uroczyście otwarto 22 maja 1762 roku, za pontyfikatu Klemensa XIII – trzeci już papież w trzydziestoletniej historii budowy, bo Klemens XII, który ją zamówił, zmarł dwadzieścia dwa lata wcześniej i nigdy nie zobaczył jej gotowej.

Ikonografia fontanny

Centralną postacią fontanny jest bóg Ocean – dzieło Pietro Bracciego, liczące prawie 6 metrów wysokości – jadący na wielkiej muszli-rydwanie. Ciągną boski pojazd dwa konie morskie, powożone przez dwa trytony: jeden okiełznuje spokojnego konia, drugi z trudem panuje nad spłoszonym, co ma symbolizować dwa odmienne oblicza morza – ciszę i sztorm. W niszach bocznych umieszczono kobiece alegorie Obfitości (z rogiem obfitości) i Zdrowia (z pucharem, z którego pije wąż).

To zresztą ciekawy przykład, jak program ikonograficzny może się zmienić w trakcie trzydziestoletniej budowy: Salvi planował tam pierwotnie postacie Marka Agryppy i legendarnej dziewicy Trivii – czyli bohaterów konkretnej historii o odkryciu źródła. Pannini zastąpił ich uniwersalnymi alegoriami, lepiej zresztą zgranymi z umieszczoną wyżej inskrypcją łacińską, która chwali wodę za jej „copia et salubritate” – obfitość i zdrowotność. Sama historia Agryppy i dziewicy nie zniknęła zupełnie: przypominają ją dwie płaskorzeźby nad alegoriami – po lewej Agryppa przedstawiający plany akweduktu, po prawej dziewica wskazująca żołnierzom źródło. Wyżej, przy attyce, stoją cztery posągi symbolizujące pory roku, a całość wieńczy herb Klemensa XII z datą 1735 – datą, która przypomina, że nawet papieski marketing bywał nadmiernie optymistyczny: do faktycznego ukończenia fontanny minęło jeszcze 27 lat.

Jak wrzucisz, to wrócisz! Legenda i jej (zaskakująco młoda) prawda

Zwyczaj żegnania się z Rzymem przy fontannie Trevi – wrzuć monetę prawą ręką przez lewe ramię, tyłem do wody, a wrócisz do Wiecznego Miasta – sprzedawany jest turystom jako „starożytna rzymska tradycja”. To jedna z najsympatyczniejszych legend miejskich Rzymu, ale historycznie rzecz biorąc: bardzo młoda.

Numizmatyczka Lucia Travaini opublikowała w 2000 r. w Rivista Italiana di Numismatica odkrycie zapomnianego eseju R. Wünscha z 1900 roku, napisanego na cześć niemieckiego archeologa Wolfganga Helbiga (1839–1915), wieloletniego sekretarza Niemieckiego Instytutu Archeologicznego w Rzymie i duszy tamtejszego towarzyskiego życia germańskich uczonych. Według Wünscha to właśnie Helbig – a może ktoś z jego kręgu – wymyślił lub przynajmniej dopracował rytuał monety jako rozrzewniający rytuał pożegnania dla rodaków wyjeżdżających z ukochanego Rzymu. Sam wielki Theodor Mommsen miał z uznaniem komentować ten gest jako więź łączącą wszystkich, którzy zaznali rzymskiego szczęścia. Innymi słowy: legenda, którą dziś powtarza milion turystów rocznie, narodziła się nie w czasach Cezara, lecz w salonach niemieckich archeologów u schyłku XIX wieku – co nie czyni jej mniej wzruszającą, tylko zdecydowanie młodszą, niż każe się myśleć.

Niezależnie od pochodzenia, dziś przesądy mają sens praktyczny: od 2005 roku monety z rzymskich fontann publicznych zbiera miejski Caritas, który finansuje z nich jadłodajnie dla bezdomnych i ubogich. W 2019 r. z samej fontanny Trevi wyłowiono ponad 1,4 mln euro – solidny argument, żeby przesąd kultywować, nawet znając jego prawdziwy wiek. Rzymski pragmatyzm poszedł zresztą jeszcze dalej: od 2 lutego 2026 r., by stanąć wystarczająco blisko, by w ogóle monetę wrzucić, turysta musi najpierw kupić bilet wstępu do wewnętrznego obszaru za 2 euro – rytuał pomyślany jako symboliczny dar zyskał więc całkiem dosłowną cenę wejściową.

Film La Dolce Vita – słynna scena kąpieli w fontannie Trevi

Anita Egberg w fontannie Trevi
Anita Ekberg w fontannie Trevi

Światową sławę fontanna di Trevi zawdzięcza nie tylko niepowtarzalnemu urokowi i zwyczajowi wrzucania pieniążków na dobrą wróżbę, ale także szwedzkiej aktorce Anicie Ekberg, która w filmie Federica Felliniego La Dolce Vita (1960) zażywała tu nocnej kąpieli w sukni wieczorowej. Ta jedna z najsłynniejszych scen w dziejach kina ma do dziś wielu zwariowanych naśladowców – co jest jednak surowo zabronione i karane wysokim mandatem (450 euro). Fontanna gościła też w Rzymskich wakacjach, Trzech monetach w fontanie czy w komedii Toto truffa, w której bohater próbuje ją sprzedać naiwnemu nabywcy – rzymski poczucie humoru w pigułce.

Fontannę warto podziwiać późnym wieczorem, kiedy tłumy turystów przerzedzają się, a sztuczne oświetlenie ledowe dodaje jej blasku. Nocą jest tu bezpiecznie i przytulnie – plac przez całą dobę jest kontrolowany przez policję.

Informacje praktyczne

  • Wstęp: sam plac i widok na fontannę z góry są bezpłatne i dostępne całą dobę. Od 2 lutego 2026 r. wejście do wewnętrznego obszaru tuż przy misie — schody i pomost najbliżej wody, skąd najwygodniej wrzucić monetę — kosztuje 2 € dla turystów.
  • Bilet do misy: obowiązuje pon. i pt. 11:30–22:00, w pozostałe dni 9:00–22:00 (ostatnie wejście 21:00); po 22:00 wstęp do wewnętrznego obszaru jest wolny. Bezpłatnie wchodzą mieszkańcy Rzymu i metropolii rzymskiej, dzieci do 6 lat, osoby z niepełnosprawnością z opiekunem, licencjonowani przewodnicy oraz posiadacze karty Roma MIC. Wejście od Via della Stamperia, płatność kartą; bilety online na fontanaditrevi.roma.it.
  • Najbliższa stacja metra: Barberini (linia A), ok. 5–7 minut spacerem.
  • Najlepszy czas na zdjęcia: wczesny ranek (przed 9:00) lub wieczór po zmroku – w środku dnia plac bywa bardzo zatłoczony.
  • Woda: nie jest pitna – pochodzi z systemu recyrkulacji. Pić można jedynie z bocznych fontanelek (nasoni), zasilanych tą samą wodą Acqua Vergine.
  • Moneta: wrzuca się prawą ręką przez lewe ramię, tyłem do fontanny – dochód przekazywany jest na cele charytatywne Caritas. Od 2026 r. samo dotarcie do krawędzi misy wymaga jednak wcześniejszego zakupu biletu (patrz wyżej).

Najczęstsze pytania (FAQ)

Czy do fontanny di Trevi można wrzucać monety?

Tak — to najsłynniejsza rzymska tradycja: monetę wrzuca się prawą ręką przez lewe ramię, tyłem do fontanny, co wedle legendy zapewnia powrót do Rzymu. Zebrane sumy (kilkadziesiąt tysięcy euro miesięcznie) miasto przekazuje na cele charytatywne Caritas.

Kto i kiedy zbudował fontannę di Trevi?

Projekt zwyciężył w konkursie z 1730 r. Nicola Salvi, a budowę (1732–1762) po jego śmierci w 1751 r. ukończył Giuseppe Pannini z udziałem czterech rzeźbiarzy. To największa barokowa fontanna Rzymu, zasilana wodą antycznego akweduktu Acqua Vergine.

Czy wstęp do fontanny jest płatny?

Sam plac i widok na fontannę pozostają bezpłatne. Od 2 lutego 2026 r. wejście do wewnętrznego obszaru tuż przy misie — skąd najwygodniej wrzucić monetę — kosztuje 2 € dla turystów (bezpłatnie dla mieszkańców Rzymu, dzieci do 6 lat, osób z niepełnosprawnością z opiekunem, przewodników i posiadaczy karty Roma MIC). Bilet obowiązuje w godz. 9:00–22:00 (pon./pt. od 11:30), po 22:00 wstęp do misy jest wolny. Najbliższa stacja metra to Barberini.

Kogo przedstawia fontanna?

Centralną postacią jest Okeanos (bóg wód) na rydwanie w kształcie muszli, ciągniętym przez hippokampy i trytony; po bokach stoją alegorie Obfitości i Zdrowia, a wyżej płaskorzeźby przypominają legendę o Agryppie i dziewicy Trivii, od której nazwę wzięła Acqua Vergine.

Czy fontanna di Trevi miała wcześniejsze, niezrealizowane projekty?

Tak. Najbardziej zaskakujący to nieznany szerszej publiczności projekt z czasów Klemensa VIII (ok. 1599–1600), przypisywany Giacomowi Della Porta i odkryty na nowo przez historyka Giovanniego Santucciego (2017). Wcześniej był jeszcze nieudany projekt Berniniego z ok. 1640 r., zlecony przez Urbana VIII.

Czy zwyczaj wrzucania monety jest naprawdę starożytny?

Niezupełnie. Według badań numizmatyczki Lucii Travaini (2000) rytuał spopularyzował na przełomie XIX i XX w. krąg niemieckich archeologów w Rzymie, w tym Wolfgang Helbig — jako sentymentalne pożegnanie z miastem, nie starożytna tradycja.

Powiązane na rzym.it: Panteon · Schody Hiszpańskie · Plac Navona – Fontanna Czterech Rzek · Galeria Borghese · Akwedukty Rzymu · Punkty widokowe w Rzymie

1 komentarz do “Fontanna di Trevi”

Możliwość komentowania została wyłączona.