Dyskoteki i night club

Włosi żyją dla zabawy, rzymianie żyją, by się bawić – to prawda, którą każdy przewodnik powtarza swoim grupom, licząc, że nikt nie zapyta o źródło. Otóż źródła nie ma, bo to nie cytat z Tacyta, tylko zdrowy rozsądek zaprawiony obserwacją: w piątkowe i sobotnie wieczory, po 23.00, Rzym budzi się do życia, którego Cyceron by nie rozpoznał, ale które – jak zaraz zobaczymy – ma korzenie zaskakująco stare.

Testaccio, czyli dyskoteka na antycznym śmietniku

Zanim przejdziemy do listy lokali, warto na chwilę się zatrzymać, bo w tym miejscu historia płata turystom (i przewodnikom) niezłego figla. Większość rzymskich klubów skupia się w dzielnicy Testaccio–Piramide (metro B), a serce tej dzielnicy to sztuczne wzgórze zwane Monte Testaccio, czyli Monte dei Cocci – Górą Skorup.

To nie jest wzgórze w sensie geologicznym. To starożytne wysypisko. Między I a III wiekiem n.e. przez pobliski port rzeczny Emporium na Tybrze przepływały dziesiątki tysięcy amfor z oliwą – głównie z Betyki, czyli dzisiejszej Andaluzji. Amfory typu Dressel 20 nie nadawały się do ponownego użytku (oliwa jełczała w porowatej glinie), więc rzymscy urzędnicy – curatores – kazali je systematycznie tłuc, układać warstwami i zalewać wapnem, żeby zneutralizować zapach. Robili to tak metodycznie przez blisko trzy stulecia, że uzbierało się ich, według szacunków archeologów, około 53 milionów – i w ten sposób wyrosła sztuczna góra wysoka dziś 35 metrów, a w starożytności podobno nawet dwukrotnie wyższa. Na skorupach do dziś czytelne są tituli picti – malowane inskrypcje z nazwiskiem eksportera, wagą towaru i datą konsularną, czyli w istocie starożytne listy przewozowe. Dzięki nim archeolodzy potrafią dziś odtworzyć wahania rzymskiego rynku oliwy z dokładnością, jakiej niejeden dzisiejszy urząd statystyczny mógłby pozazdrościć.

Ironia losu chce, że w wydrążonych w tej górze grotach – naturalnie chłodnych, bo glina i wapno świetnie izolują – przez wieki trzymano wino i sery, a dziś mieszczą się w nich piwnice niektórych klubów nocnych. Kiedy więc tańczycie w Akabie, dosłownie stoicie na fundamencie z rzymskiego handlu oliwą, a przegrzana atmosfera podziemnej sali to komplement dla starożytnych inżynierów, nie dla klimatyzacji. Warto o tym wspomnieć znajomym przy barze – rzadko kto psuje sobie wieczór wiedzą historyczną, a to naprawdę dobra anegdota.

Uwaga praktyczna: scena klubowa Rzymu zmienia się szybciej niż niejeden zabytek runął w ciągu wieków – lokale zamykają się, przenoszą, zmieniają nazwę lub, co gorsza, zamieniają się w bistro. Poniższa lista została zweryfikowana i poprawiona, ale w tej branży aktualność ma żywotność motyla. Przed wyjściem zawsze warto sprawdzić stronę lub profil danego miejsca.

Lokale wciąż na scenie

AKAB
Via di Monte Testaccio 69 (Testaccio, Piramide)
Jeden z najstarszych i najbardziej uczęszczanych klubów w mieście, częściowo wykorzystujący prawdziwe groty w Monte Testaccio (patrz wyżej). Dwa poziomy: dyskoteka i sala koncertów na żywo. W 2019 roku lokal przeszedł głośne zamknięcie administracyjne za nieprawidłowości budowlane – dziś działa ponownie, po remoncie, z regularnym programem imprez.
https://www.facebook.com/akabroma

CIRCOLO DEGLI ILLUMINATI
Via Giuseppe Libetta 1 (Ostiense–Garbatella, metro B Garbatella)
Powstał w 2010 roku „z popiołów” mitycznego klubu Classico i od tamtej pory jest punktem odniesienia dla klubowiczów z całej Europy. Trzy sale (house/tech house, hip-hop, chillout) plus zielony ogród-salon na aperitivo. Gościł m.in. Skrillexa i Ricarda Villalobosa.
https://circolodegliilluminati.it/

PIPER CLUB
Via Tagliamento 9 (Salario–Coppedè–Parioli)
Jeśli szukacie jednego lokalu, który zasługuje na akapit w podręczniku do historii kultury, to właśnie ten. Piper otworzył się w 1965 roku i od razu stał się rzymską odpowiedzią na Swinging London. To tu na parkiecie odkryto nastoletnią Patty Pravo, która zyskała przydomek „dziewczyny z Piper”. To tu w 1968 roku zagrał Pink Floyd. Sześćdziesiąt lat później klub wciąż działa w tym samym miejscu, łącząc wieczory z muzyką na żywo z klasycznymi imprezami dyskotekowymi – rzadki przypadek instytucji nocnego życia, która przetrwała dłużej niż niejeden rząd włoski.
https://www.facebook.com/PiperClubRomaOfficialpage/

45 GIRI (dziś częściowo działający jako VINILE)
Via Libetta 19 (Ostiense, blisko bazyliki San Paolo fuori le Mura)
Restauracja, spektakle muzyczne i dyskoteka na ok. 1000 m². Uwaga: lokal, który wcześniej funkcjonował równolegle pod adresem Via Antonio Meucci 4 (Marconi) jako „dyskoteka vintage” lat 70./80., zmienił profil – ten drugi adres dziś nie działa już pod nazwą 45 Giri. Warto sprawdzić aktualny kalendarz wydarzeń przed wizytą, bo marka bywa też reklamowana jako „Vinile”.
https://www.facebook.com/discoteca45giri/

NEW EGON
Via Ostiense 182 (Ostiense) – zmiana adresu!
Lokal, który wcześniej działał pod numerem 131/h, przeniósł się kilkaset metrów dalej i przy okazji zmienił profil kulinarny na brazylijską churrascarię z muzyką na żywo i dyskoteką. Muzyka południowoamerykańska i wieczory tematyczne pozostały, doszła kuchnia rodem z Rio.

Lokale, które odeszły do historii (i dlaczego warto o tym wiedzieć)

Tu robi się smutniej, ale i ciekawiej – bo upadek dyskoteki potrafi być równie pouczający jak jej rozkwit.

GILDA (Via Mario de’ Fiori 96, przy Piazza di Spagna) – zamknięta na dobre w 2017 roku. To był rzymski odpowiednik Studio 54: otwarty w 1987 roku na gruzach nocnego klubu Il Gattopardo, gościł Davida Bowiego, Duran Duran, Rod Stewarta, a podczas Mistrzostw Świata 1990 bawili się tam Maradona i Pelé. Budynek – notabene dawna rezydencja Berniniego – od jesieni 2024 roku zajmuje florencki bistrot La Ménagère. Gdzie kiedyś grzmiała muzyka disco, dziś serwuje się brunch. Taki dowcip historii lubi sobie robić z rzymskim dolce vita.

GOA CLUB (dawniej Via Giuseppe Libetta 13, Garbatella) – zamknięty w 2021 roku po 26 latach działalności; budynek przeznaczono pod aule uniwersyteckie. Właściciele zapowiadali nową lokalizację, ale na dziś status klubu pozostaje niepewny – wpisywanie starego adresu do nawigacji raczej zaprowadzi was pod salę wykładową.

QUBE (Via di Portonaccio 212) – lokal o burzliwej historii: wielokrotne zamknięcia administracyjne (2019, ponownie w 2025) po incydentach z użyciem przemocy. Ze względu na powtarzające się problemy nie polecamy go już w tym zestawieniu.

Inne miejsca rozrywki nocnej

Warto też rzucić okiem na Art Cafe Roma (Via del Galoppatoio 33, Villa Borghese) – lokal z muzyką na żywo i pokazami mody, gdzie panowie wciąż powinni zjawiać się w marynarkach, oraz Magic Fly (Via Bassanello 15/b, na peryferiach) – jeden z pierwszych rzymskich klubów z muzyką latynoamerykańską, działający od wczesnych lat 90. Oba lokale funkcjonowały jeszcze niedawno, ale – jak wszystko w tej branży – warto zweryfikować aktualny kalendarz przed wizytą.


Inne miejsca rozrywki: WiniarnieKawiarnieRomantyczne miejsca na posiłek

5 komentarzy do “Dyskoteki i night club”

  1. chciałabym się zapytać jak z dyskoteką COYOTE? czy jest bezpiecznie i w miare niedrogo? 🙂 opis bardzo mnie intryguje. Wybieram się ze znajomymi we wrześniu do rzymu i z racji naszego mlodego wieku napewno będziemy chcieli odwiedzić chociaż raz tamtejsze dyskoteki 🙂

  2. Chciałabym zapytać jak z bezpieczeństwem w nocnych klubach w Rzymie i dyskotekach? Czy ewentualnie ktoś poleciłby jakąś fajną dzielnicę, dyskotekę, bądź taką, gdzie życie nocne kwitnie i na prawdę nie będzie się można nudzić do białego rana?? Gdzie warto zajrzeć?

Dodaj komentarz