Bracciano – jezioro i zamek

Bracciano – jezioro i zamek

Zamek w Bracciano
Zamek w Bracciano

Bracciano to niewielkie miasteczko leżące nad jeziorem o tej samej nazwie, w odległości ok. 40 km na północ od Rzymu.
Nie ma jednoznacznie udokumentowanej historii; podejrzewa się, że była to antyczna osada położona wzdłuż jednej z ważniejszych dróg rzymskich – via Clodia. Prawdopodobnie też powstała wokół fortec i wież obronnych wybudowanych w X wieku przez szlachtę, która w ten sposób broniła się przed najazdami Saracenów. Pierwotna nazwa miasta „Castrum Brachiani”, którą możemy spotkać w niewielu słabo zachowanych dokumentach świadczy o militarnych początkach osady. Pod koniec XI wieku miasteczko przeszło w ręce rodu di Vico, który wzmocnił fortecę. Z czasem rodzina sprzedała całe terytorium szpitalowi Santo Spirito in Sassia, a w 1375 r. stało się ono własnością władz kościelnych. Kilkadziesiąt lat później papież Marcin V odstąpił część miasta rodzinie Tagliacozzo i od tej pory skromna mieścina rybaków i rolników zaczęła rosnąć w znaczenie. Piękny zamek znajdujący się tutaj stał się największym symbolem miasta aż do dzisiaj. Wokół samego miasta, a także jeziora zaczęły powstawać inne miejscowości, jak Anguillara czy Trevignano. Legenda głosi, że pod taflą wulkanicznego jeziora znajduję się główna część miasta, a to, co dzisiaj jest widoczne, to tylko jego skrawek.

Na przełomie wieków Bracciano było schronieniem i miejscem odpoczynku dla najważniejszych osobistości państwa i Kościoła. Pod koniec XV wieku w zamku rezydował papież Sykstus IV, który uciekł z Rzymu przed zarazą, jaka dziesiątkowała wówczas Wieczne Miasto. Kilka lat później zamek był rezydencją króla Francji Karola VII i jego oddziałów. Kolejny wiek to panowanie rodu Orsinich i Paola Giordano, który poślubił tu Izabellę De’Medici. To wydarzenie zapoczątkowało ogromny rozkwit ekonomiczny Bracciano i dało mu nowe możliwości: obróbka żelaza, siarki oraz arrasów, produkcja papieru. To zwiększyło również populację miasta.

Pod koniec XVII w. miasto przeszło w ręce rodu Odescalchi, w którego władaniu pozostało aż do 1848 r., gdy przejęli je członkowie rodziny Torlonia.

 

Warto zobaczyć

Jezioro Bracciano
Jezioro Bracciano

Bracciano jest bardzo chętnie odwiedzane przez turystów i zmęczonych upałem mieszkańców Rzymu. Główną atrakcją jest oczywiście piękne, wulkaniczne jezioro Bracciano oraz wcześniej wspomniany zamek. Zwiedzanie miasta najlepiej zacząć od centralnego placu Primo Maggio 1945 (wcześniej noszącego nazwę Piazza del Ponte), z którego odchodzi 5 ulic. Jedna z nich prowadzi do uroczego placyku IV Novembre, zamkniętego dla ruchu ulicznego, przy którym stoi piękna fontanna, pomnik poległych żołnierzy oraz urząd miejski. Niedaleko mieści się mały kościół s. Lucia degli Agricoltori z 1700 r., należący do zakonu kapucynów. We wnętrzu kościoła znajduje się piękne płótno przedstawiające Madonnę w towarzystwie św. Łucji i św. Franciszka, na tle właśnie zamku w Bracciano z XVIII w.

Z drugiej strony głównego placu mieści się późnobarokowy kościół Santa Maria Novella i zaraz obok klasztor augustyński, w którym ma siedzibę muzeum miejskie. W zbiorach muzeum znajdują się ciekawe wykopaliska archeologiczne pochodzące z antycznych czasów oraz piękna rzeźba Cristofora Stati z XVII wieku, Adonis i Wenus.

Dalej, przy Piazza Mazzini widać olbrzymi gmach zamku Orsini-Odescalchi. Wejście do zamku znajduje się w głębi placu. Warto wejść do środka aby zobaczyć niesamowite widoki na jezioro rozciągające się z tarasów. Wnętrza pałacu zwiedza się z przewodnikiem; do dzisiaj zachował się charakter epoki, piękne armatury, liczne dzieła sztuki, w tym freski i zdobienia Antoniazza Romano, popiersia Paola Giordano i Izabeli De’Medici dłuta Berniniego oraz serie etruskich skarbów archeologicznych pochodzących z wykopalisk Caere Vetus i Alsium. Wizyta w zamku obejmuje również zwiedzanie wież, z których również rozciągają się niezapomniane widoki.

W głębi starego, średniowiecznego centrum znajduje się katedra św. Stefana z barokowymi wnętrzami. Z głównego placu Primo Maggio dotrzemy też do jeziora.

Ciekawostki

Bracciano, oprócz zabytków i jeziora, to także miejsce ulubione przez gwiazdy włoskiego i światowego formatu. W 1998r. brali tutaj ślub Eros Ramazzotti i Michelle Hunziker, natomiast w 2006 r. przysięgę małżeńską złożyli sobie aktorzy Hollywood, Tom Cruise i Katie Holmes. Piękne okolice miasta posłużyły również jako plener do wielu filmów, m.in. włoskiego „C’era una volta” Francesca Rosi z Sofią Loren czy „Castello dei morti vivi” z Donaldem Sutherlandem.

Jak dojechać

Samochodem -> zjazd z obwodnicy rzymskiej G.R.A na via Cassia SS2 (uscita 3); zjazd na drogę SP 493, następnie na drogę SP4a Via Claudia w stronę centrum Bracciano.

Pociągiem -> z dworca Termini pociąg regionalny relacji Roma-Bracciano lub ze stacji Ostiense (przystanek metra linii B Piramide): wysiąść należy na końcowej stacji Bracciano. Podróż trwa ok. 1 godz.

11 KOMENTARZE

  1. Bracciano to bardzo piękne miasteczko,szczególnie wieczorem…klimat jaki wytwarza naprawde pozwala odpocząc.Wszystkie uliczki sa tak włoskie i ciekawe a sam zamek na wzgórzu dodaje mu naprawde uroku.Bardzo spokojne miejsce..napewno kiedys tam wrócimy.
    Opis calkiem trafiony,jednak tego wszystkiego dowiemy się z samego pobytu w Bracciano,więcej ciekawostek z hstorii,pikantynch szczegółów z życia miasta lub ludzi tam żyją.

  2. Znam jezioro Bracciano od dziesięciu lat i jestem zakochana w tej okolicy. Napisałam jezioro,ponieważ bliższa jest mi Anguillara- jedno z trzech miasteczek położonych nad tym jeziorem.Jeioro ma 160 m. głębokości i powierzchnie ok.50km. kwadratowych, ponieważ to jest powulkaniczne ma czarny piasek.Dookoła jeziora wiedzie”obwodnica” nie sposób się zgubić…wieczorem z nabrzeża jednego miasteczka widać ośwetlone dwa inne.W miesiącach ciepłych wody opływa statek turystyczny,który zatrzymuje się w każdym z miasteczek -można wsiąść rano np.w Trevignano, wysiąść w Bracciano by pozwiedzać i po południ odpłynąć np. do Anguillary itd. Bilet kosztuje 7 Euro,ale my dostaliśmy darmowe w hotelu.Miasteczka mają duszę:wąskie uliczki, domki przyklejone do siebie,gdzie nie wiadomo które okno należy do kogo ,kwiaty,pranie rozwieszone nad głowami,znudzone koty i schody,schody,schody,na każdym rogu PIAZZA,fontanna i zabytki,których włosi zdaje się nie zauważają-albo ciągłe obcowanie z nimi jest czymś tak naturalnym,że nie muszą się nimi ekscytować…BYłam tam w 2000,2003 i 2010r(w sierpniu) i nic się nie zmienia,no tylko więcej restauracji,samochodów,płatne parkingi przy jeziorze i ludzie się postarzeli i chyba zubożeli przez euro,ponieważ narzekają i w CENTRO STORICO(starówka) ok.20 % mieszkań do sprzedania! Sposób na fantastyczne wakacje :
    lecimy na FIUMICINO,stąd pociągiem za 5 euro”bilet TUTTO GIORNO” jedziemy 30 minut na ROMA SAN PIETRO (stąd mamy 2minutki na Watykan) albo przesiadamy się na drugi peron(BRIONI SECONDO)i jedziemy pociągem relacji WITERBO do ANGUILLARY(30minutek) wysiadamy na malutkiej stacyjce i idziemy 3 minutki do hotelu MASSIMINO (tu by dużo opowiadać -na ich stronie jest mój komentarz)…my za 2 osoby zapłaciliśmy za pokój z śniadaniem i kolacją włoską(2 dania i deser) 140 euro za dobę.
    samochodem jeszcze łatwiejsze wakacje…ale do Rzymu tylko pociągiem,ponieważ parking kosztuje w Rzymie 3euo za godz.i trudno go znależć ,a ten bilet TG za 5euro jest i na pociąg i autobusy i metro …na cały dzień.
    Na zamku w Bracciano wesela wyprawiają milionerzy i gwiazdy Hollywood np. TOM CRUISE … W każdy weekend w miasteczkach są FESTY,takie urocze imprezy plenerowe z śpiewem,sztucznymi ogniami itd.
    Mogłabym tak pisać całą noc,tam jest RAJ,urok romantyzm ,klimat… jak ktoś ma pytania,to piszcie ,chętnie odpiszę-podpowiem!
    Niestety dla nas powroty do Anguillary będą smutne,ponieważ 1 września zmarł nasz szwagier Luciano ,który rozkochał nas w tym miejscu.

    • @dominika, najlepsze plaże są przed BRACCIANO, w ANGUILLARA SABAZIA lub na wysokości stacji kolejowej VIGNA DI VALLE.. jedyny problem, że obie stacje kolejowe są dość daleko od plaży (ponad 1 km)… ze stacji w Anguillara jeździ busik do obu plaż… nie wiem jednak ile kosztuje…