Boże Ciało z papieżem w Rzymie
27 maja 2010
Włoskie Boże Ciało jest znacznie skromniejsze od polskiego. Zniesienie tego święta jako dnia wolnego od pracy i przeniesienie jego celebracji z pierwszego czwartku po uroczystości Trójcy Świętej na niedzielę po nim sprawiło, że przestało ono funkcjonować w mentalności ogółu jako ważny moment roku. Oczywiście procesje i adoracje hostii są dalej organizowane, ale w wielu miejscach straciły dawny rozmach. W Rzymie sytuacja jest trochę inna, bo zwyczaj czwartkowego świętowania podtrzymuje sam papież. Od lat – wbrew oficjalnemu kalendarzowi – diecezja rzymska organizuje w ten tradycyjny dzień, a właściwie wieczór, mszę i procesję eucharystyczną pod przewodnictwem swego biskupa.
Zwykle uroczystość zaczyna się mszą papieską przed bazyliką katedralną Najświętszego Zbawiciela i Świętych Janów na Lateranie, a po niej rusza uroczysta procesja wzdłuż ulicy Via Merulana do bazyliki Santa Maria Maggiore, gdzie papież błogosławi eucharystią zgromadzonych wiernych i cały świat. Nie trzeba dodawać, że wydarzenie to cieszy się sporym zainteresowaniem; zwykle uczestniczą w nim tysiące rzymian i jeszcze więcej turystów i pielgrzymów.
Pro memoria: tego roku Boże Ciało wypada 3 czerwca… początek celebracji wyznaczono na godzinę 19.00…
P.S.
Pamiętacie jak zrodziło się to święto?
Cytuję WIKIPEDIĘ…
“Święto to zostało ustanowione na skutek widzeń bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1263 miał miejsce cud eucharystyczny w Bolsenie, gdy hostia w rękach wątpiącego w transsubstancjację księdza zaczęła krwawić. Korporał, na który wówczas spadły krople krwi, przechowywany jest w katedrze w pobliskim Orvieto.W 1264 r. papież Urban IV bullą Transiturus ustanowił to święto dla całego Kościoła.”
Bolsena, to mała miejscowość nad jeziorem Bolsena w regionie Lacjum, ok. 100 km na północ od Rzymu. Kiedyś przechodziła przez nią słynna średniowieczna droga pielgrzymów Via Francigena, łącząca Francję i północ Europy z Rzymem. Oto dlaczego jakiś czeski ksiądz-pielgrzym znalazł się w tej miejscowości w 1263 roku… był jednym z tysięcy pokutników, którzy szli do grobów apostołów, by szukać pokrzepienia wiary…
Wpisy, które mogą zainteresować:
Zapraszam do skomentowania tego wpisu! Odwagi! Być może Twoja wypowiedź będzie przydatna innym.
Abonuj!


Trochę bym polemizowała z tym brakiem rozmachu i skromniejszą formą, bo nasze polskie sypanie kwiatów we Włoszech jest często w oszałamiającej wersji infioraty.
[Odpowiedz]
rzymianin Odpowiedział:
Maj 31st, 2010 at 15:40
@malgotosca, takie polemiki to dla mnie sama przyjemność… szczególnie z Twojej strony… Infioraty to jakiś wyjątek, prawda? Zachowały się tu i ówdzie, są zaskakujące, kolorowe i wspaniałe, ale… niewiele ich zostało…
Ludzie – polecam wam bloga Małgorzaty o Toskanii http://toskania.matyjaszczyk.com/
[Odpowiedz]
malgotosca Odpowiedział:
Czerwiec 3rd, 2010 at 22:53
@rzymianin, ojej, bardzo mi miło, nie spodziewałam się, że go znasz
Ja Twoją stronę znalazłam przez Facebooka, podziwiam za nakład pracy w nią włożony. Nie zdążyłam się z nią zapoznać jeszcze dokładniej, bo akurat wybyłam na kilka dni do … Rzymu 
A co do procesji to nie wiem, jak się ma ilościowo infiorata do innych obchodów Bożego Ciała.
[Odpowiedz]
Buon giorno !
Pomocy,
Mam pytanie ,wybieram sie do watykanu 20 sierpnia 2010 wiecie moze czy jest papiez w miescie w tym czasie??
[Odpowiedz]